"Zauważyłam, że odpowiedzi zaczyna udzielać dopiero człowiek, przed którym zostanie postawione konkretne pytanie. I dopiero wtedy uruchamia się w nim mechanizm poszukiwania rozwiązania. Dlatego jeżli nigdy nie zadałeś sobie na głos żadnego ważnego pytania, to nie mogłeś dostać odpowiedzi. Bo ludzie rzadko pytają samych siebie, nawet jeśeli to co chcą wiedzieć, łączy się bezpośrednio z ich życiem, marzeniami, przyszłością. Być może dzieje się tak dlatego, że nie mają wystarczająco dużo wiary we własne siły. Ale być może brakuje im tej wiary dlatego, że nigdy jej w sobie nie szukali. (...) Każdy z nas jest Mędrcem, który zna odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące własnego życia Ale rzadko kto zadaje sobie pytania, żeby się tego dowiedzieć. I tylko dlatego jest zagubiony. Nie dlatego, że brak mu odpowiedzi, ale dlatego, że brak mu pytań. Bo odpowiedź nosi w sobie." B.P.
No to jak? Nie zostaje nic innego jak tylko uwierzyć we własne siły :) Pamiętaj że Twój najlepszy przyjaciel to.. Ty sam! Nikt inny nie będzie tak bezstronny i tak szczery jakbyś sobie tego życzył..
Nadzieja ma skrzydła, przysiada na duszy i śpiewa pieśń bez słów, która nigdy nie ustaje, a jej najsłodsze dzwięki słychać nawet podczas wichury.
Budzikowanie osiagnęło upragniony cel.
Teraz kawa żeby nie chlapnąć i jedziemy.
No :]
Narysuję dla Ciebie aniołka
Choć nie mnie prosisz o to w swych wierszach
Nie mnie
I usiądę przy twoim stole
Choć nie dla mnie było to miejsce
Nie dla mnie
Będę biegać po twoich sadach
Zrywać wszystkie jabłka czerwone
Choć nie ja miałam je rwać
Wyśpiewam dla ciebie cały świat
Wyśpiewam dla ciebie twoje wiersze
I miłość wyśpiewam - najpiękniejszy dar
I uśmiech wyśpiewam dla ciebie
Strącę z nieba dla ciebie aniołka
Aby zaniósł do ciebie mój uśmiech
Choć nie ja miałam się śmiać
Na przystanku pod twoją jabłonią
Będę czekać na ciebie codziennie
Choć nie ja miałam tam stać
Wszystkie jabłka, wszystkie czerwone
Porozdaję twym przyjaciołom
Choć nie ja miałam przyjaźń dać
Wyśpiewam dla ciebie cały świat
Wyśpiewam dla ciebie twoje wiersze
I miłość wyśpiewam - najpiękniejszy dar
I uśmiech wyśpiewam dla ciebie
Narysuję dla ciebie aniołka
Choć nie mnie prosisz o to w swych wierszach
Nie mnie
Będę patrzeć w twoje oczy
Choć nie ja miałam siłę w nich czerpać
Nie ja
Będę tulić do twoich dłoni
Mą dziecinną buzię pyzatą
Choć nie ja miałam czułość dać
Narysuję dla ciebie aniołka!
Narysuję dla ciebie aniołka!
Narysuję dla ciebie aniołka!
Jeszcze zdążymy w dżungli ludzkości siebie odnaleźć
Tęskność zawrotna przybliża nas
Zbiegną się wreszcie tory sieroce naszych dwu planet
Cudnie spokrewnią się ciała nam
[sdm, jest już za późno..]
Gutta cavat lapidem, non vi, sed saepe cadendo. - kropla drąży skałę nie siłą ale ciągłym kapaniem
27 czerwca 2005 :]
No i kropelka wydrążyła dziórkę w skale :D :D :D
Zanim przyszliśmy na świat, podobno mieszkaliśmy z aniołami w rajskim ogrodzie. Kiedy zapadła decyzja o naszym narodzeniu, Anioł Stróż położył nam palec na ustach, byśmy nie opowiadali o tym, co przeżyliśmy w niebie. Ślad jego dotyku ma każdy z nas- to podłużne wgłębienie pomiędzy nosem a górną wargą...
:)
Anioły? Hm .. coraz bardziej mnie ten temat interesuje i przyznam że czasem warto z nimi poobcować. ;) Brzmi śmiesznie? ... To nic że nie zobaczymy ich stojących obok nas. Chociaz czemu nie? .. >> "Wypada jednak wiedzieć, że człowiek nie może widzieć aniołów oczyma swego ciała, lecz oczyma ducha, który jest w człowieku, duch to bowiem znajduje się w świecie duchowym, zaś wszystko, co do ciała należy w przyrodzonym, podobne widzi podobne, ponieważ z podobnego..."E. Swedenborg "O niebie i piekle"
Każdy ma swojego bzika .. ;)
"Mogłam. Nigdy nie zdołamy zrozumiec sensu tego słowa, gdyż w każdej chwili naszego życia istnieją sytuacje, które mogły się wydarzyć, ale z jakichś powodów się nie wydarzyły. Istnieją magicznechwile, które choć mijają nie zauważone, to jednak niewidzialna Ręka Opatrzności zmienia bezpowrotnie nasz los."
A co u mnie? Ostatnie dni przeżyłam, więc dalej też będę żyć. Najgorsze już za mną. Teraz wiem gdzie mam szukać siły i pomocnych dłoni :) W sumie to są one w zasiegu każdego człowieczka, który ma głowe na karku i chwilkę pomyśli. Przyjaciel? Hm.. między innymi, ale to jeszcze nie to.
Pozdrawiam. :)
"Gdyby miłość była prostą sprawą, moglibyśmy iść teraz przytuleni do siebie .. "
"Bywa czasem, że ogarnia nas bezgraniczne uczucie smutku, którego nie potrafimy opanować. Spostrzegamy , że magiczna chwila tego dnia dawno już minęła, a my jej wcale nie wykorzystaliśmy. A wtedy życie jakby ukrywa przed nami cały swój kunszt, cały urok.
Powinniśmy zawsze słuchać małego dziecka, którym niegdyś byliśmy – i które wciąż jeszcze w sobie nosimy. Ono dobrze wie, co to są magiczne chwile. I choć często udaje się nam zagłuszać jego płacz, to jednak nigdy nie zdołamy stłumić jego głosu.
To dziecko, którym byliśmy, ciągle jest w nas obecne. Szczęśliwe są te maleńkie istoty, bowiem do nich należy Królestwo Niebieskie.
Jeśli nie narodzimy się na nowo, jeśli nie uda nam się spojrzeć na nasze życie raz jeszcze, z dziecinna prostotą i entuzjazmem – to gubimy sens życia.
Ludzkość wymyśliła wiele sposobów samobójstwa. Ci, którzy próbują uśmiercić swoje ciało, znieważają Boskie przykazania na równi z tymi, którzy próbują uśmiercić swoją duszę, choć zbrodnia tych ostatnich jest mniej widoczna dla ludzkich oczu.
Wysłuchajmy tego, co mówi nam dziecko ukryte w naszej duszy. Nie wstydźmy się go. Nie pozwólmy, aby się lękało, że jest samotne, bo nie dociera do nas jego głos.
Bodaj raz dajmy szansę, aby pokierowało naszym losem. To dziecko wie dobrze, jak każdy dzień może się różnić od drugiego.
Sprawmy, aby poczuło się znowu kochane. Sprawmy mu przyjemność, nawet jeśli wymagałoby to od nas postępowania, od którego odwykliśmy, które może uchodzić za śmieszne w oczach innych ludzi.
Pamiętajcie, że mądrość ludzi jest szaleństwem w oczach Boga. Jeśli posłuchamy głosu dziecka, które mieszka w naszej duszy, oczy nasze znowu nabiorą blasku. A jeśli nie utracimy więzi z tym dzieckiem, to nigdy nie utracimy więzi z życiem."
Tak poza tematem to słyszałam że miłość dodaje skrzydeł .. pomyłka? :(
W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy zapytał drugiego:
- Wierzysz w życie po porodzie?
- Jasne. Coś musi tam być! Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu jesteśmy, żeby się przygotować na to, co będzie potem.
- Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by to miało wyglądać?
- No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść buzią...
- No, to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział, żeby jeść ustami! Przecież żywi nas pępowina.
- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę i ta się będzie o nas starać.
- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według ciebie w ogóle jest?
- No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez niej by nas nie było.
- Nie wierzę! Żadnej mamy nie widziałem, czyli jej nie ma...
- No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myślę, że prawdziwe życie zaczyna się dopiero później...
Hej. Dziś chcę Wam przedstawić fragment jednej spośród wielu wspaniałych książek Paula Coelho - 'Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam'. Odkryłam tego pisarza jakieś pół roku temu i jestem nim oczarowana. Jak narazie udało mi się przeczytać 'alchemika', 'piątą górę' i 'na brzegu ..' Wam też je gorąco polecam. Są ukojeniem dla rozdartej duszy i serca. Dzięki nim wiele zrozumiałam .. no ale, nie będe Wam opowiadać o moich odczuciach. Po prostu sami po nie sięgnijcie!
"Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąc, jak wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki jakie niesie nam los.
Bowiem każdego dnia wraz z dobrodziejstwami słońca Bóg obdarza nas chwilą, która jest w stanie zmienić to wszystko, co jest przyczyną naszych nieszczęść. I każdego dnia udajemy, że nie dostrzegamy tej chwili, że ona wcale nie istnieje. Wmawiamy sobie z uporem, że dzień dzisiejszy podobny jest do wczorajszego i do tego, co ma dopiero nadejść. Ale człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez trudu odkrywa magiczną chwilę. Może być ona ukryta w tej porannej porze, kiedy przekręcamy klucz w zamku, w przestrzeni ciszy, która zapada po wieczerzy, w tysiącach i jednej rzeczy, które wydają się nam takie same. Ten moment istnieje naprawdę, to chwila, w której spływa na nas cała siła gwiazd i pozwala nam czynić cuda. Tylko niekiedy szczęście bywa darem, najczęściej trzeba o nie walczyć. Magiczna chwila dnia pomaga nam dokonywać zmian, sprawia, iż ruszamy na poszukiwanie naszych marzeń. I choć przyjdzie nam cierpieć, choć pojawią się trudności, to wszystko jest jednak ulotne i nie pozostawi po sobie śladu, a z czasem będziemy mogli spojrzeć wstecz z dumą i wiarą w nas samych.
Biada temu, kto nie podjął ryzyka. Co prawda nie zazna nigdy smaku rozczarowań i utraconych złudzeń, nie będzie cierpiał jak ci, którzy pragną spełnić swoje marzenia, ale kiedy spojrzy za siebie – bowiem zawsze dogania nas przeszłość – usłyszymy Gos sumienia: „ A co uczyniłeś z cudami, którymi Pan Bóg obsiał dni twoje? Co uczyniłeś z talentem, który powierzył ci Mistrz? Zakopałeś te dary głęboko w ziemi, gdyż bałeś się je utracić. I teraz została ci jedynie pewność, że zmarnowałeś własne życie.”
Biada temu, kto usłyszy te słowa. Bo uwierzył w cuda, dopiero gdy magiczne chwile życia odeszły na zawsze. "
82 dni bez Mamy. Jak jest? Dobrze, wesoło, zwyczajnie, szaro, beznadziejnie, boleśnie .. Tak jak bywa w życiu. Raz na wozie, raz pod wozem. Są chwile kiedy mam ochotę do niej iść. To są jednak chwile. Wspomnienia i miłość zostały i nie odejdą. Dzięki niektórym osobom jest jak kiedyś - a nawet lepiej. Dziękuję :*
Ze smutków to tyle. Stwierdziąłm, że ten blog tęskni za notką, w której znowu znajdzie się troszkę mnie. Torszkę wesołej mnie :) Dziś mu taką właśnie podaruję.
Heh, tylko średnio wiem jak mam zacząć. W szkole normalka. Wesoło. Skończyły się rekolekcje, dzięki którym coś się we mnie ruszyło i dzięki czemu znów stanę na nogi - przynajmniej będę próbować :)
Później Bonar. A po? Miałam niesamowitą chcicę na obrzydliwe ciastko z kremem. U cendrowskich? Pustka. Dalej budka Okruszka? Pustka. No nic. Został mi autobus a później wieczór ze szklanką herbaty - w dodatku gorzkiej - wśród książek :/ W autobusie, za oknem wyłoniła się 'duma' ?! łomżyskiego przemysłu spożywczego - 'Stokrotka' !? Ha! Jednak nie wszystko stracone. Powędrowałam z Wiolą do 'zielonego, błyszczącego się placka', po drodze, machając przejezdzającym obok samochodom. :p Kupiłyśmy wielki kawał Tiramisu i całe szczęśliwe powędrowałyśmy do domku. Przemoczone i zmęczone, siadłyśmy w kuchni i z przyjemnością zjadłyśmy sobie po kawałku wymarzonego ciasta. Później - zamiast herbaty - budyń. A na deser lody śmietankowo-czekoladowe!? Nie wiem co nam odwaliło, ale taka dawka cukru dobrze nam zrobiła :) Ehh .. jednak słodycze moga zdziałać cuda. :D
Za chwilę zmykam do lekcji .. moje zeszyty dawno nie czuły na sobie mojego oddechu ;)
"chcesz znalezc źródło - musisz iść pod prąd" - czy jakoś tak ..
Ostatni tydzień był kolorowy, pełen uśmiechu i pogody ducha. Wczoraj chyba wszystko to zgubiłam. Pękłam. Wcześniej myślałam, że dam radę, że jestem silna. Myliłam się? Chyba nie, bo było pewne, że w końcu przyjdzie ten dzień, w którym wszystko mi się wymknie .. nie wiedząc gdzie i kiedy. Teraz muszę się postarać, żeby to powróciło.
Tak bardzo mi Jej brakuje. Mojej mamusi. Tesknie za jej głosem i zapachem. Tak bardzo chciałabym się do niej przytulić i opowiedzieć jej o wszystkim. Przeprosić za wszystko co zrobiłam nie tak .. podziękować i jeszcze raz powiedzieć, że Ją kocham. Czasem mam wrazenie ze zaraz wejdzie do pokoju i mnie ochrzani za bałagan, że się nie ucze .. ze znowu siądziemy w kuchni i zacznie nam odbijać, a tata będzie na nas patrzył jak na dwie 'kretynki' heh .. Może kiedyś znowu tak będzie. Jak się spotkamy.
A gdyby był Ktoś .. może byłoby lżej ..
Koniec semestru. Średnia 4.0 .. całkiem dobrze. Mamusia jest ze mnie dumna. Jestem pewna. Przyśniła mi się i razem ze mną się cieszyła. Była radosna .. Dość często mi się śni :) Dziękuję Ci Kochana!
Czy ja jestem silna? Nie wiem .. Wiem tylko to, że muszę żyć dalej .. mam dla kogo. Są przecież jeszcze dziadkowie, którym muszę pokazać, że tu nasze życie się nie kończy .. że gdzieś tu, za rogiem, czai się szczęście, które musimy szybko odszukać .. a Mamusia nam pomoże.
Mamusia ..
Mamusiu! Gdzie się podziały dni szczęściem płynące?
Tak piękne i kolorowe?
Kiedy zobaczę znów uśmiech Twój,
i wtulę się w ramie Twe gdy w życiu bedzie żle?
Były dni - rozpalone szczęściem niezmierzonym,
były dni - zachlapane błotem lilie białe,
były dni - jak perłami usiane korony,
były dni ciche, smutne, nijakie, nieśmiałe.
Wiedz kochana mamusiu że za dzień, za dwa, gdy wszyscy mile wspomnimy Cię,
oczy zaszklone od łez zastąpi uśmiech tak piękny i wspaniały
jakim Ty, najdroższa ma, kazdego dnia darzyłas nas ...
Ty zawsze jesteś we mnie, trwasz we mnie krwiopłynem
i trwasz w moim sercu które nosić Cie będzie do dnia
w którym u progu Bram Niebieskich znowu spotkamy się.
Święta! Jak miło, jak przyjemnie, aż się w serduchu ciepło robi. :) Miła i pachnąca atmosferka w domku, rodzina w komplecie, czego więcej chcieć? ;) No dobra, śniegu by się więcej przydało. U mnie wszystko dobrze, żyję sobie wesoło z uśmiechem na twarzy, bez trosk i zmartwień.
Kochani, życzę Wam żeby te święta były dla Was wyjątkowe i niezapomniane , żeby te wolne dni zostały w Waszej pamieci na długo. Żeby każdy kolejny dzień w Nowym Roku niósł ze sobą dużo wspaniałych zdarzeń i pozostawiał w Waszych sercach przemiłe wspomnienia. Aby nic nie stawało Wam na drodze do szczęścia i w realizowaniu Waszych życiowych celów. Życze Wam także spełnienia najskrytszych marzeń i odnalezienia swoich miłości, które Was docenią i pokochają za to jacy jesteście wspaniali. Usmiechajcie się wszędzie do wszystkich i zarazajcie innych optymizmem. :) No i oczywisćie sukcesów w szkole i w domu oraz udanej zabwy sylwestrowej. A te życzonka i buziaki ślę dla Całej mojej obecnej klasy, a także dla Hebrta, Miśka, Pusza, Agaty, Pauliny, Ciapka, Iwony, Natalii, Obu Kasiulek, Wluśka, Mojego kochanego Pawła M :), Izy, Klaudynki, Storego, Leszka, Oli, natalii
Piękna Istotko o blond włosach, nosie pełnym złotych piegów, oczach w których zawsze odnajduję błyszczące się iskierki, o uśmiechu który każdy kto Cię spotka pokocha ... Piękna Istotko o złotym sercu, w którym tyle ciepła ... o pełnej główce szalonych pomysłów, pomocnej dłoni którą wyciągniesz do człowieka który o Tobie zapomniał, a nawet do wroga ... Wredna Istotko o złośliwym spojżeniu i ciągłych humorach ... Złośnico o skawszonej minie wiecznie komentująca wszystko i wszystkich ... Choleryczko, Nerwusie, Dzieciaku, Marzycielko, Zazdrośnico, Wesołku ... Przyjaciółko! : Szczęścia i kolorów w szarym życiu, wiecznego uśmiechu na twarzy, Księcia na koniu, przyjaciół prawdziwych i szczerych, pałacu z bajki i miłości Ci życzę Świnko! Dlaczego? Ty sama dobrze wiesz :)
skomentuj (4)
Babcia to ta starsza pani z pomarszczonymi rączkami.
To ta kobieta która ciężko oddycha.
To ta kobieta która jest słaba i zasypana chorobami.
To taka pani która ma serce jak to babcia czułe, miłe, serdeczne, życzliwe.
Te słowa wyzej, to fragment wyskrobanego przez pewnego Kubę wierszyka ... Heh, dziwne nie? W końcu do Dnia Babci jeszce kawał czasu. Ale nie o to chodzi. :) Wracając dziś ze szkoły, jak zwykle zresztą, obserwowałam ludzi ;) No i tym razem otaczały mnie same stare babcie, więc to je dopadł zaszczyt, że miały możliwość stania się moim obiektem obserwacji i rozważań ;) Nikogo tak nie lubie obserwowac jak strych ludzi.
Ich twarze są takie .. ee "wyraźne" - można z nich odczytać całe życie. Rysy twarzy, oczy, które ledwo widać spod zmarszek i usta na których czesto spoczywa zajebiście jaskrawa szminka ;) Heh są naprawdę śmieszne. Ale także nieprzewidywalne - jak to starsi ludzie. Najbardziej podoba mi się w nich że są bestroskie i bardzo praktyczne ;) Heh ... Za każdym razem jak widze jakieś staruszki to siedzą w towarzystwie innych starszych kobietek i plotkują o całym swoim życiu, a to o sąsiadce która ma kota co zawsze załatwia się w jej ogródku, to o synowej która ostatnio przyapliła ziemniaki!? ... Mogą tak gadac godzinami, ale co jest najlepsze? One się wcale nie znają - widząc się pierwszy raz w życiu zachowują się jak najlepsze koleżanki. Np dziś w autobusie, taka fajna starsza pani oczywiście z mnóstwem toreb z zakupami siadła obok innej uroczej kobieciny... Można było przewidzieć że zaczną nadawać o swoim życiu na cały autobus ... no i tak też oczywiście było :) ... tak po prostu, ni z gruszki, ni z pietruszki. Śmiac mi się chciało .. Jak pomyślę sobie że za jakieś 60 lat ja siadając na przystanku będe zagadywać każdą babuszke i opowidać jej o moim życiu, o sąsiadce która nosi te same buty już 3 lata, albo o synowej która sprowadza na psy mojego koszanego synalka ;D
"Wesołe jest życie staruszka .." A jeszce bardziej jest wesołe jak się na staruszków życie patrzy z boku :D
Tak mi smutno, tak mi źle,
Chcę znów spojżeć w oczy Twe.
Chcę usłyszeć serca bicie,
Pocałować Ciebie skrycie.
Moje serce pyta czule,
Czy ja kiedyś Cię przytulę.
Tak bym hciała mieć Cię szczerze,
A nie pisac w komputerze.
I nie tęsknić i nie szlochać,
tylko Ciebie mocno kochać.
Niestety to senne marzenia,
które nie doczekają się spełnienia ...
Heja wszystkim ... Nie wiem jak Wam ale mi rok szkolny zaczął się wyśmienicie :) Miałam być w żeńskeij kalsie ale okazało się że mnie przepisali do mieszanej. Tyle ze dowiedziałam się o tym dopiero po spotkaniach w klasach i nic nie wiem na temat moje klasy, ale ogólnie jestem happy!
Wczoraj byłam z siostra w Wawie na zakupach i wróciłam w bardzo dobrym nastroju jednak pozniej sobie popsulam humorek ... No ale cóż, nie kazdy tak jak ja chciałby żeby niektóre rzeczy poszły w lepszą strone i się poprawiły, wiec to ze ktos mnie nieźle zaskoczył i że moze byc dziwny to pozostawiam to tej osobie ... Rozczarowanie i smutek jednak goszcza w mojej mózgownicy, a czasem nawet łzy ... ale chyba powinnam się już oswoić z myśla że nie zawsze mamy to co pragniemy ...
Tak ogólnie rzecz biorąc to i tak fantastyczny humor bierze góre nad pochmurnymi stronami mojej egzystencji ;)
No i tego kochani tez Wam życze, pogody ducha na nadchodzące 10 miesięcy męczarni ;)
Hejka wszystkim. Nareszcie w domku! Jejka, jak ja się cieszę! Dziwne? Niee ... po spędzeniu całego miesiąca poza domkiem to ukojenie dla mojego ciała i duszy ;)
Na początku jeszce pozdrowię wszystkich moich kochanych znajomych z klasy i nie tylko! Acha ... i jeszce dwa krótkie słowa KOCHAM CIĘ które kieruję do osóbki która powinna wiedzieć że to do niej! :)
Wracając do tematu wakacji to były fantastyczne, jeszcze lepsze od poprzednich :) POczątek: powędrowałąm do siódmego nieba bo dowiedziałąm się że przyjęli mnie do wymarzonej skzoły! Cóz chcieć więcej? :D Pozniej spotkanie z kumplem którego nie widziałam rok! Też fajowa sprawa. Pod koniec lipca wyjazd na obóz językowy do Pragi! Kierownik z poprzedniego roku, nowi ludzie z którymi bawiłam się wyśmienicie! Dzien po powrocie wyruszyłam na kolejny obóz. Spodziewałam się czegoś innego .. tzn nie sądziłam że poznam ludzi tak ciepłych i otwartych. To chyba był najlepszy wyjazd od kąd pamiętam ... Bawiliśmy się świetnie, co chwilę wpadały nam do głów zwariowane pomysły które bez żadnych dyskusji musiły być zrealizowane ;) Były tez chwile do płaczu, które były spowodowane szcęściem i wielkimi atakami śmiechu ... prawie idealnie. Do kompletnej euforii brakowało mi rodziny i przyjaciół.
Teraz siedzę sobie i zdaje mi się że wracam do szarej codziennosic, ale NIE! Nie poddam się monotonni życia w Łomzy hehe! Wiele rzeczy do mnie dotarło, wiele zrozumiałam i dowiedziałąm się o sobie. A teraz? Teraz wsio mi pomoze w tym moim zaczynającym nabierac coraz to jaskrawszych barw życiu! :)
Zaczę ładniutkim sytatem :)
"Miłość prawdziwa zaczyna się w tedy,
gdy niczego w zamian nie oczekujesz"
Antoine de Saint- Exupery
Nie pisze nic na blogu bo po pierwsze nie ma co, a po drugie nikt tu i tak nie wchodzi ;) Ale teraz jakoś mnie natchnęło.
Dzis wybyłam sobie na kajaczki i było cudownie! Miałam fajnego typka z tyłu wiec nawet płynięcie pod prad nie przeszkadzało :) Oczywiscie ramiona mnie strasznie bolą ale było świetnie. Pływaliśmy ponad 3 godzinki. :D
Co więcej u mnie? W zasadzie to nic specjalnego. Za tydzien jade na oboz jezykowy, a pozniej dwa dni po powrocie na mazurki i bede dopiero 18 sierpnia, wiec relacje zdam pod koniec wakacji :)
Ja uciekam ... piszcie ludki co tam u Was ja zyczę Wam naprawdę wspaniałych wakacji, no i sobie także, a mam drobne przeczucie że bedą niesamowicieee wypasione! Heh ... buzka ludzie!
Tak mi smutno, tak mi źle.
Chcę zobaczyć oczy Twe.
Chcę usłyszeć serca bicie.
Pocałować Ciebie skrycie.
Poznać wszystkie Twoje myśli.
Może w nocy mi się przyśni,
Twój charakter i zamiary.
Czy masz w sobie dużo wiary.
Wszystkie smutki i marzenia,
miłość w rzeczywistość zmienia.
Linia horyzontu ginie.
Gdy wymawiasz moje imię.
Moje serce pyta czule,
czy ja kiedyś Cię przytulę.
Tak bym chciała mieć Cię szczerze,
a nie pisać w komputerze.
I nie tęsknić, i nie szlochać,
tylko całe życie Ciebie kochać
I czuć że Ty kochasz mnie ...
Oprócz tego wierszyka to powiem Wam że dostałam się do II LO i jestem happy happy i jeszcze raz happy! :D
Heja, właśnie skończyłam przepisywać moją "mowę" na zakończenie roku. Jako przedstawiciel klas 3 będe coś mamrotała przed mikrofonem ;P A przed chwilką przeczytałam ją sobie jak powinnam (chyba) ją przeczytać ... śmiejcie się ale się poryczałam! Jutro pewnie przed całą szkołą będziecie mi husteczki podrzucać bo będę wyła jak bóbr.
Te trzy lata były dla mnie cudowne. Ludzie z którymi spędzałam 7 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu 20 dni w miesiącu są fantastyczni. Każdy z nich wniósł coś do tej klsy. Chłopaki na pewno dużo radości i śmiechu bo pomysłów nigdy im nie brakowało. Przerwa czy lekcja - zawsze wesoło.
Pierwsza klasa ... Ciekawie było.
Pierwszy wspólny wyjazd - do Mikołajek, później ślubowanie, klasowa wigilia a na wiosnę biwak. Jest co wspominać. Jeszcze wtedy nie znaliśmy się tak dobrze, ale i tak było super.
Druga klasa. Uff, w lutym półmetek. W przeciwieństwie do lekcji, frekfencja 100 % - owa. Bwailiśmy się świetnie :D
Trzecia? Już od września nauczyciele nie dawali nam chwili wytchnienia z powodu egzaminów. My i tak postawiliśmy na swoim ;) Notatki do lekcji zaczęliśmy przeglądać na 3 dni przed egzaminami. Wyniki? Eee, pomińmy ;) Później biwak w Jankowie. Każdy z nas wie jak dobrze się bawiliśmy. No, poza jednym DROBNYM incydentem hehe. Tydzień później grill na Bonie. Też było fajnie, chociaż nie wszyscy tam zawitali.
Teraz? Teraz zastanawianie się nad tym co będzie jutro. Jak to jutro będzie wyglądało. Ale to nie koniec 3H! ;) Może i na papierku koniec, ale nie w naszych serduchach. Qrde, ludzie, było mi z Wami świetnie (mam nadzieję że na przeszłości się nie skończy) ;) i nigdy Was nie zapomnę. :*
Dziś odkryłam najwspanialsze miejsce na ziemi spośród tych, które są zamieszkane przez ludzi ;) Znam je od malutkiego, ale dziś ujżałam jego piękno i ... zakochałam się. W jego prostocie a jednocześnie bogactwie. Urzekła mnie zieleń która jest wszędzie. Dywany kwiatów i róża, której barwa jest niczym słońce o zachodzie. I druga róża, której brakuje tygodnia do bycia królową wszystkich róż. Drzewa z których do mych uszu dochodzi muzyka. Muzyka jaką jest śpiew ptaków. Mogłabym leżeć godzinami na hamaku i patrzec w niebo, którego błekit zaczaruje największego ponuraka. Latem w upalne dni dochodzi tu rechot żab przesiądującyh nad rzeką - kolejny dzwięk kojący ciało i duszę. Po środku tego raju stoi domek. Zwykły biały domek, a w nim mieszka para staruszków. Staruszków, których kocham ponad życie!
To miejsce to nie wymyślona kraina. Ono istnieje na prawdę i oczaruje każdego kto je zobaczy i nie pozwoli o sobie zapomnieć...
Przyjacielu! Nie mogę znów spać
Już od dawna oczy mokre mam ...
Oczy wcześniej szcęściem tryskające,
Teraz? Teraz smutkiem i żalem płaczące.
To szpony mar zniszczyły nasz świat.
A on w myslach naszych wciąż szuka nas ...
Życie moje smutnych nabrało barw...
Cholera znów!?
Dusza i serce łka....
- "Tak jakoś siedziałam i rozmyslałam, a ostatnio mi się to często zdarza ..."
- "Wy dziewczęta często macie takie tendencje ... czasami za często i niepotrzebnie. Robicie to czasami na siłe bo to Wam daje poczucie że jesteście dorosłe. "
Może i coś w tym jest ...
Chciałabym znaleść się w końcu na TEJ planecie. Planecie, na której znalazłabym się tylko ja i on ...
Chciałabym poczuć, że ON mnie podziwia i nie może bezemnie żyć ...
Chciałabym jak ona stroić swoje płatki i listki tylko dla niego - żeby mnie podziwiał ...
Chciałabym być Różą ...
Chciałabym odnaleść mojego Małego Księcia ...
Witam Was kochani! Dawno mnie tu nie było, ale jakoś nie chciało mi się nic pisać :p
W sobote z dziewczynami polazłyśmy na majówke. Było Świetnie. Wytańczyłyśmy sie za wsie czasy, tylko teraz trochę zdrówko doskwiera.
Jutro egzamin. Brr ... boję sie jak diabli. Siedze 3 dzień z kolei przy ksiązkach i jakos dalej nic nie umiem!!! Przed chwilką wróciłam ze świata sztuki - romantyzm, barok i różne takie zaczęły mnie nudzić, chociaz muszę przyznać że maja dużo do przekazania człowiekowi ;) hehe Lekturki tez już sobie rzeczytałam, powtórzyłam :D tzn, streszczenia przeleciałam co nieco, żeby mieć jakiekolwiek pojęcie. No i znowu doszłam do wniosku że nie czytając niektórych lektur straciłam bardzo wiele ;) np Syzyfowe prace i KAmienie na szaniec. Przypomniał mi sie Mały Książe - chyba moja ulubiona lektura. Może w następnej notce do niej nawiąze bo naprawde warto :)
Powoli uciekam, mam jeszce kilka godzin żeby sobie powtórzyc np. co to takiego przydawka bo jeszce wczoraj wiedziałam ale dziś ... no cóż - starośc nie radość. ;)
Życzę powodzenia wszystkim, którzy piszą jutro egzamin! 3majcie sie cieplutko i nie poddajcie się i nie bądźcie pesymistami - Wiara czyni cuda ;) ehehe papa :*
[Zaznaczam z góry że nie są to moje słowa]
"Mówimy tyle o nieprzyjaciołach. Ale czy rzeczywiście ich mamy? W czasie wojny mamy wrogów. Ale w normalnym, codziennym, zwykłym zyciu, czy my sami nie stwarzamy sobie nieprzyjaciół przez tysiące naszych wad, jak urazy, zazdrości, pycha? "
Żeby nie było ze znowu pisze dziwne notki, to u mnie wsio dobrze, z ludźmi się dogaduje. Wczoraj zdałam sobię sprawę z pewnych moich czynów. Heh, nie to że coś u mnie nie tak, to jest raczej pewnego rodzaju reakcja obronna. Przed czym? Eee, wystarczy że ja wiem o co chodzi ;)
Zbliżaja się egzaminy a ja? Ja nic nie robię w tej sprawie. Chciałabym się dostać do II Lo. Jak będzie? Zobaczymy czy się wezmę porządnie w garść i podciągne oceny. Uff... a przy moim charakterku będzie BARDZO CIĘŻKO. To chyba tyle ... nic mi ostatnio do głowy nie przychodzi, więc nie zawracam Wam głowy. :)